Razowe, treściwe i sycące. Grubsze niż normalne, więc zamiast czterech wystarczą dwa. Podobno większości ludzi i tak wystarczają dwa. Choć do tej pory jadłam je tylko w wydaniu słodkim, to jestem przekonana, że sprawdziłyby się także w wersji wytrawnej. Po takim śniadaniu obiad będzie musiał poczekać.

Składniki:

mąka razowa (3/4 szklanki, ja używałam żytniej)

mąka pszenna (1/4 szklanki)

garść płatków zbożowych pszenicy, żyta i jęczmienia

mleko i woda gazowana (po połowie szklanki)

jajo

cukier (dwie łyżki lub ile masz ochotę)

szczypta soli

łyżka oleju

łyżeczka proszku do pieczenia

owoce do podania: truskawki, ananas, brzoskwinie, jagody (lub inne, banany, porzeczki, kiwi, mandarynki bez pestek, maliny)

Mieszamy składniki ciasta, tak by uzyskać gęstą, lecz lejącą konsystencję. Smażymy dość grube naleśniki. Podajemy z owocami ułożonymi na wierzchu złożonego naleśnika, można je posypać cukrem pudrem, polać czekoladą lub podać z bitą śmietaną. Warto użyć wielu owoców, połączyć te słodkie i te kwaskowe.

Tagged with:
 

3 Responses to Naleśniki razowe z wieloowocami

  1. clatite pisze:

    Zrobiłam naleśniki wg tego przepisu, w smaku bardzo dobre, ale nie chciały się do końca usmażyć i w środku były trochę lepkie. Próbowałam eksperymentować z konsystencją, ale ogólnie ciężko szło. Pierwszy raz używałam mąki razowej żytniej do naleśników, zamiast wody gazowanej dałam zwykła (nie wiem, czy to ma znaczenie). Czy możesz napisać jakieś dodatkowe wskazówki dotyczące smażenia? (bardzo gorąca patelnia czy raczej stopniowo na małym ogniu?)
    Pozdrawiam

    • kotkot pisze:

      Gazowana woda spulchnia nieco ciasto, więc możliwe, pewna nie jestem, że miało to jakiś wpływ.Można spróbować użyć wody gazowanej lub też użyć mniej wody a więcej mleka – czasami naleśiki z samą wodą mają tendencje do rozlatywania się, więc podejrzewam, że ona potrafi w tym sporo namieszać, chociaż użyta pół na pół z mlekiem była zawsze ok. Zdarza mi się dolewać do ciasta także niegazowanej wody, ale raczej do klasycznych naleśników, możliwe, że w tych się po prostu nie sprawdza. Smażyłam na maksymalnie rozgrzanej patelni teflonowej raczej grubawe naleśniki (nie chciałam, żeby się rozlatywały przez dodatek zbóż), przez ich grubość wydaje mi się, że nieco dłużej niż normalne. Nawet na teflonowej patelni używam dodatkowo oleju. Dodatkowo zazwyczaj zamiast pierwszego naleśnika smażę małego placka z naleśnikowego ciasta, kiedy się usmaży, wiem, że patelnia jest odpowiednio rozgrzana, no i tym plackiem można ładnie rozprowadzić olej po całej patelni. Można spróbować przkryć patelnię, robie tak z omletami, bo lubie je raczej ścięte, możliwe, że i tutaj by pomogło. Ciasta naleśnikowe to wybredne stworzenia i zachowują się przeróżnie na różnych patelniach i różnych kuchenkach, mam nadzieję, że uda się coś z tym zrobić i również pozdrawiam

  2. clatite pisze:

    Dzięki, będziemy testować :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.