Chińszczyzna kojarzy się wyjątkowo mięsnie i to w niekoniecznie dobry sposób. Jednak jej istotę stanowią warzywa. Ja długo jadałam tylko takie warzywne wersje, ostatnio z wyraźnej chęci siostry powstała wersja, w której występują kotlety sojowe. Zamiast tych wszystkich psów i kotów. Przez długi czas nieprzychylnie myślałam o kotletach sojowych, właściwie dalej niezbyt wierze w ich przetworzone witaminy. Teraz zdarza mi się je zjadać, choć są podejrzliwie traktowane. Kolejny fastfood dla zfiołowanych. Dałam się skusić nawet na dodatek białego ryżu, za którym nie przepadam, a który tutaj bez wątpienia pasuje.

Składniki:

4 kotlety sojowe

cebula

kukurydza

papryki kolorowe

ananas

marchew

kiełki fasoli Mung

por

pędy bambusa

grzybki mun (suszone należy połamać na mniejsze kawałki i namoczyć 10 minut w gorącej wodzie)

2 łyżki sezamu

olej

przyprawa 5 smaków (koper włoski, pieprz czarnego, goździki, cynamon i kmin rzymski)

sos sojowy

 

W wodzie z dodatkiem sosu sojowego gotujemy kotlety sojowe – nie dłużej niż 3 minuty od zawrzenia wody. Moczenie kotletów we wrzątku, zgodnie z zalecaniami na opakowaniu, daje gorsze efekty niż ich podgotowanie. Ugotowane kotlety kroimy w grubą kostkę.

Warzywa kroimy w słupki, możemy użyć też mrożonek chińskich, jednak warto sprawdzić ich skład, bo niektórym podejrzanie blisko do marchewki z groszkiem. Na rozgrzany olej wrzucamy kotlety sojowe oraz sezam, a po chwili warzywa, o ile są mrożone to należy je najpierw rozmrozić, a na samym końcu ananasa. Podsmażamy chwilę cały czas mieszając, dodajemy przyprawę pięć smaków, doprawiamy sosem sojowym wedle uznania, możemy podlać nieco syropem z ananasów (o ile używamy konserwowych, choć oczywiście świeże są o lata świetlne lepsze, ale też niestety ciężko dostępne i drogie). Podawajemy z ryżem barwionym kurkumą.

A ja się rozmarzyłam na temat świeżych ananasów przez to wszystko i moja przesadnie rozbudowana wyobraźnia podsuwa mi ich smak i zapach.

Tagged with:
 

One Response to Wegechińszczyzna

  1. Karrma pisze:

    Świetne danie! Pierwszy raz zrobiłam chińszczyznę – „nie torebkową” i jestem zachwycona :)Na pewno będę wracać do tego przepisu :) Pozdrowienia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.