Lepsza kasza niż ten groch? Jak byłam sporo mniejsza i sądziłam, że groch to groszek, a kaszy się nie je bo nie, to tekst tej wyliczanki był dla mnie mocno kontrowersyjny.  Zrewidowałam swój pogląd na kasze stosunkowo niedawno i cofam swe zarzuty wobec kaszy. Sprzed ładnych kilkunastu lat. Ciągle nie jestem przekonana co do tego, że Johnson’s baby nie szczypie w oczy.  Według mnie szczypie. A upieczona papryka jest cudowna, słodka, miękka, cudowna.

Składniki:

dwie papryki (takie, które da się postawić)

kasza jęczmienna (100g/woreczek suchej)

papryka do pokrojenia do farszu

cebula

czosnek

sok pomidorowy

sól

olej

Kaszę gotujemy na sypko, cebulę i jedną paprykę kroimy w kostkę, siekamy czosnek. Podsmażamy na oleju najpierw cebulę, później dokładamy paprykę. Wysypujemy na patelnię kaszę (tuż przed tym dodajemy czosnek) i zalewamy niewielką ilością soku pomidorowego. Z dwóch papryk odcinamy czubki, wycinamy gniazda i białe membrany, „wystukujemy” nasiona, papryki faszerujemy, nakładamy na nie odcięcie wcześniej czubki, a papryki zwilżamy olejem. Wstawiamy na około pół godziny do piekarnika nagrzanego do 180-200°C.  Jeśli planujemy upieczenie większej ilości papryk, świetnie sprawdza się połączenie kaszy jęczmiennej z gryczaną, do dwóch 100 gram kaszy to nawet nieco za dużo.

A na talerzykach kolejne, symbolicznie przedstawione, kocie oczka! Co one robią wszędzie?

Tagged with:
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.