Czy komukolwiek trzeba przedstawiać paszteciki? Wspominać, że podawać należy je koniecznie z barszczem? Mi kojarzą się głównie z nie jedzeniem ich na klasowych wigiliach. Wpasują się jednak w swej nienarzucającej pasztecikowości (już samo zdrobnienie używane jako oficjalna nazwa pokazuje jakie są nienarzucające się) także w inne okazje – nie rezerwujmy ich tylko na święta.

 

Continue reading »

Tagged with:
 

Tyle się naczytałam o pierwszych wypiekach na zakwasie przybierających formę cegiełki, że spisałam ten chleb na straty. Ale się udał. Chociaż kroi się go na pewno ciężej niż znane ze sklepów chleby żytnie razowe, to w czasie jedzenia zupełnie się o tych trudnościach zapomina – skórka jest jak należy, miąższ jak należy. Wszyscy mówią, że zrobienie chleba na zakwasie jest  pracochłonne. To mit. Przygotowanie go wymaga co prawda pewnego wyprzedzenia, ale taka praca jest raczej jedną wielką przerwą na kawę. Tej pracy, pozbawionej odstępów w których czekamy aż coś urośnie, jest mniej więcej tyle, co przy robieniu jajecznicy.

Continue reading »

Tagged with:
 

Są idealne. Najlepsze. Proste potrawy mówią o kucharzu chyba najwięcej.  Te pierogi mówią, że moja mama zna się na rzeczy. Nie dodawajcie do swoich pierogów twarogu! To bezcelowe. Nie komplikujcie.

Continue reading »

Tagged with:
 

Wiem, te zarodki brzmią niezbyt zachęcająco. Są jednak wartościowym źródłem tego wszystkiego, z czego rezygnujemy wybierajac pieczywo pszenne. Dodatkowo nie wpływają na smak ani na konsystencje chleba w jakiś szczególnie zauważalny sposób, najbardziej zauważalnym wpływem pszennych zarodków jest nadanie mu przyjemnego, żółtawego odcienia.

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.