Pieczarki nigdy mnie jakoś specjalnie nie kusiły. Te sprzedawane w sklepach nie grzeszą urodą. A makarony z pieczarkami zazwyczaj oznaczają też dodatek śmietany lub sera, co w mym odczuciu już do końca pogrąża je estetycznie. Jednak po kilku udanych podejściach do pizzy z pieczarkami i jednego udanego podejścia do tortilli z pieczarkami, szpinakiem i kukurydzą postanowiłam zrobić swoją własną wersję pieczarek do makaronu. Bez śmietany, bez sera. Metamorfozy dla makaronu z pieczarkami.

 

Składniki: (na dwie porcje)

pieczarki (ok. 10 sztuk)

cebula (4 małe sztuki, wielkości przybliżonej do piłeczki do pingponga)

czosnek (2-3 ząbki)

olej

makaron farfalle (200 g)

sól, pieprz (objętościowo po ok. łyżeczce każdego)

 

Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Podgrzewamy olej. W międzyczasie kroimy cebulkę na ćwiartki i rozwarstwiamy.  Wrzucamy na rozgrzany olej, gdy po chwili się zarumieni na brzegach podlewamy ją wodą lub białym winem. Ja z racji nie posiadania wina dodałam wodę i skropiłam lekko całość octem balsamicznym. Myjemy i kroimy pieczarki – odcinamy nóżkę, kroimy ją na dwie lub trzy części i kroimy w paski kapelusz – paski powinny być dość grube, podczas smażenia stracą na objętości. Kroimy też czosnek w plastry.  Dorzucamy do cebulki, dodajemy sól i pieprz. Gdy makaron będzie gotowy odcedzamy go i bez przelewania wodą wrzucamy na patelnię. Mieszamy, by makaron zmieszał się z pieczarkami, cebulą i niewielką ilością „sosu”, przysmażamy jeszcze chwilkę. W wersji niewegańskiej można do makaronu przed przesmażeniem dodać nieco masła.

 

i
Tagged with:
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.