To drugie wydanie tych pulpetów – tym razem postanowiłam sprawdzić jak wyjdzie ich wegańska wersja. Wyszła bezproblemowo i bardzo smacznie. Delikatne w środku, opieczone i obsmażone z zewnątrz (można je tylko obsmażyć, ale przy dużej ich ilości z opieczeniem wychodzi zdecydowanie szybciej). Można je potraktować jak kotlety, lub podać z sosem. Podane z sosem można zjeść solo lub w towarzystwie makaronów, kasz, ryżu. Połączenie soczewicy i kaszy jaglanej to aminokwasowa odpowiedź na te bardziej sformułowane zarzuty przeciw wegetarianizmowi (a w sumie przeciw weganizmowi, bo wegetarianie białkowe zarzuty mogą odeprzeć – jakkolwiek to zabrzmi – jajami).

Składniki (na ok.40 pulpetów):

1,5 szklanki soczewicy czerwonej

0,5 szklanki kaszy jaglanej

4 łyżeczki siemienia lnianego i 3 łyżki wody

2 łyżeczki soli, 1 łyżeczka płatków chilli, 1 łyżeczka pieprzu, 1 łyżeczka ziół prowansalskich

2, 3 łyżki oliwy

średnia cebula i ok. 5 pieczarek (tak, by po pokrojeniu objętościowo była ich ta sama ilość)

0,5 szklanki bułki tartej

0,5 szklanki kuskusa

0,5 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej

Soczewicę rozgotowujemy, w międzyczasie gotowania dorzucamy do niej także kaszę jaglaną – ja zazwyczaj mam problem z dolewaniem odpowiedniej ilości wody, kiedy więc soczewica przestanie wchłaniać to, co jej dolewamy, kasza jaglana załatwi sprawę. Siemię lniane rozgniatamy w moździerzu (co na początku wydaje się dość syfyzowe, ale w końcu udaje się je rozetrzeć) i zalewamy wodą. W drobną kostkę siekamy cebulę i pieczarki. Rozgotowaną soczewicę i kaszę mieszamy z przyprawami (łyżeczka płatków chilli i łyżeczka pieprzu to ilości na łagodne pulpety, jeśli chcecie bardziej pikantne, dodajcie więcej chilli), oliwą, siemieniem lnianym, pieczarkami i cebulą. Za pomocą kuskusa, bułki tartej i mąki uzyskujemy konsystencję, która pozwoli na zlepianie kotletów – podane ilości są tylko orientacyjne, gdyż może to zależeć od ilości niewygotowanej wody z soczewicy, czy od stopnia jej rozgotowania. Dokładnie mieszamy masę. Nagrzewamy piekarnik do 150°C. Z masy formujemy niewielkie kulki, wielkości piłeczki ping-pongowej i układamy na papierze do pieczenia wyłożonym na blasze. Podpiekamy pulpety około 15. minut, po czym obsmażamy z każdej strony na oleju, przewracając je dwoma łyżkami lub widelcami – możemy też pominąć pieczenie pulpetów, jednak to skraca czas smażenia, co jest istotne przy tak dużej ilości pulpetów. Gotowe! 

Pulpety można podawać z różnymi sosami lub same. Ja swoje zjadłam z sosem zrobionym z podsmażonych pomidorów z puszki z ziołami prowansalskimi, solą, pieprzem i oliwą. Będą smaczne też w towarzystwie ajwaru (pasta warzywna głównie z bakłażana i pomidorów), sosu pieczarkowego czy słodko-kwaśnego. Sky is the limit, smak pulpetów jest bowiem podatny na różne towarzystwo.

Tagged with:
 

8 Responses to Wegańskie pulpety z soczewicy i kaszy jaglanej

  1. slyvvia pisze:

    Śliczne pulpeciki, zapisuję sobie do wypróbowania 😀

  2. shaday pisze:

    Hmm, przepis warty uwagi. Lubię pulpeciki z kaszy jaglanej, wiec tak jakoś mi się zdaje, że spróbuję zrobić te według Twojego przepisu… :)

  3. spaceage pisze:

    wow! super przepis :) ja też sobie dodałam do ulubionych w celu wypróbowania ale mam jedno pytanie – chodzi o czerwoną soczewicę? :)

  4. Smaczny Dom pisze:

    przepis do zapisania i dodania w zakladce: ulubione. Jak widze soczewice i siemie lniane to bank musze to zjesc. Przeciez te kotleciki sa arcyzdrowe!!

    Pozdrawiam!

  5. katrinezz pisze:

    Kocham te pulpeciki 😉 Nie dodaję kaszy kuskus a podaję je z sosem pomidorowym. Cała moja rodzina je uwielbia :)

  6. dorcia pisze:

    witam.ja robię kotlety z ziemniaków i soczewicy czerwonej plus cebulka i do tego sos pieczarkowy.polecam.ale te kotlecki polecane na Blogu zrobię!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.