Arancini to faszerowane i panierowane ryżowe kulki smażone w głębokim tłuszczu. Swoim wyglądem od razu zachęciły mnie do przyrządzenia, mimo że za ryżem nie przepadam. Tak przynajmniej myślałam do czasu gdy spróbowałam gotowanego w bulionie warzywnym ryżu arborio. Risotto (przygotowuje się je m.in. z ryżu-smacznego-arborio) i ryż w pomidorowej to dwie różne bajki. A arancini przyrządza się z dodatkiem tego właśnie ryżu – można je także przygotować z niedojedzonego risotto. Ja odczułam tę możliwość w zupełnie inny sposób – musiałam się bardzo powstrzymywać, by nie zjeść jako risotta ryżu przyrządzonego specjalnie w celu ulepienia arancini. Taka włoska potrawa, a przywieziona do Włoch przez Arabów!

Składniki (na 15 sztuk):

ryż arborio 200g

bulion warzywny (ok. 1,5 litra wystarczy, dolewa się go partiami i nie kontrolowałam dokładnej ilości bulionu zużytego)

masło, olej (ok. łyżki każdego)

+ mąka, jajka jeśli przygotowany ryż nie będzie wystarczająco klejący

+ mąka, woda, bułka tarta – do opanierowania kulek

Składniki na farsz:

szpinak (ok. szklanki mrożonego szpinaku)

pomidorki suszone (kilka sztuk) + oliwa

cebula (jedna bardzo mała lub pół średniej)

pieprz

Pomidorki suszone zalewamy oliwą i odstawiamy. Wcześniej należy też przygotować bulion warzywny – ja swój zrobiłam poprzez podsmażenie cebuli, zalanie  jej wodą, dodanie warzyw (nie miałam typowo bulionowych warzyw pod ręką więc użyłam mrożonki z kalafiorem, marchewką, groszkiem, brokułem, dodałam kilka pieczarek i suszoną włoszczyznę), przyprawienie dwoma liśćmi laurowymi, kilkoma ziarenkami pieprzu i ziela angielskiego, gotowanie na małym „ogniu” ok. 1 godziny, na końcu całość dosoliłam ok. łyżeczką soli.

Ryż  podsmażamy na maśle i oleju aż stanie się przezroczysty i szklisty, później zmniejszamy „ogień” i małymi partiami dolewamy do ryżu ciepły bulion – w międzyczasie dolewania bulionu przykrywamy ryż – bulion ma się wchłaniać, a nie parować. Całość gotowania trwa kilkanaście minut, bulion dolewamy, dopóki ryż nie będzie gotowy – miękki, lecz nie rozgotowany. Gotowy ryż musi ostygnąć zanim będzie można kleić z niego arancini.

Farsz przygotowujemy podsmażając cebulę pokrojoną w drobną kostkę ze szpinakiem i pokrojonymi pomidorkami – farsz smażymy na oliwie z pomidorków. Do farszu dodajemy pieprz – sól może okazać się zbędna, ale to zależy od tego jak bardzo słone były suszone pomidorki, więc należy spróbować przesmażonego farszu i ewentualnie go dosolić. Farsz także powinien ostygnąć zanim będziemy nim faszerować arancini.

 Jeśli z ryżu nie da się swobodnie lepić kulek dodajemy do niego jajka i mąkę – ilość mąki uzależniona jest od tego, kiedy ryż stanie się podatny na formowanie. Z ryżu podatnego na lepienie robimy kulki, dość spore – arancini zyskały swą nazwę za względu na podobieństwo do pomarańczy, lecz ich wielkość bardziej przypomina mandarynkę. W kulkach robimy głęboką dziurkę kciukiem i umieszczamy w niej farsz.  Można też rozpłaszczać kulkę na dłoni i później znów ją formować, ale ta metoda przy mych małych dłoniach okazała się trudniejsza. Zalepiamy kulkę – ja pomagałam sobie dodatkowym ryżem, ale to niezbyt po sycylijsku. Różnicy jednak raczej nie widać w gotowych kulkach. Zalepioną delikatnie dociskamy w dłoniach. Gotowe kulki odkładamy na talerz. Dobrze zrobi im trochę czasu spędzonego w lodówce – można też wcześniej przyrządzić kulki, trzymać w lodówce i panierować je dopiero przed zjedzeniem.

Z mąki i wody przyrządzamy lejące ciasto, maczamy w nim kulki i obtaczamy w bułce tartej. Smażymy kulki na głębokim i rozgrzanym tłuszczu (najlepiej pod przykryciem) i odsączamy na ręczniku papierowym. Kulki muszą być złociste, jednak nie wyławiamy ich odrazu gdy się zarumienią – dajmy im kilka minut na dosmażenie w środku.

Podajemy wedle uznania – same lub z sosem (ja podałam z pomidorowym), jako danie główne, dodatek do niego lub przekąskę. Arancini ze szpinakiem i pomidorami wspaniale komponują się z sałatką z rukoli i pomidorów.

Tagged with:
 

7 Responses to Arancini ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

  1. Ale to musi być pyszne! muszę koniecznie wypróbować:) Nie myślałam, że ryżu do risotto można użyć do czego innego niż risotto;)

  2. Doctor pisze:

    Aż nie mogę oderwać wzroku od takich smakołyków! :)

  3. Faktycznie, wyglądają rewelacyjnie! Na pewno kiedyś wypróbuję! :)

  4. ewa pisze:

    czy podaje się je na zimno?

  5. MaGa pisze:

    Właśnie dziś wróciłam z Włoch. Kilka dni temu w hotelu jako przystawkę podano nam (wycieczce) takie kuleczki. Niestety nie wiedziałam jak to się nazywa. Jak się cieszę, że odnalazłam przepis i nazwę tej potrawy. W najbliższym czasie zapewne i sama je zrobię bo ten smak czuję do tej pory. Geeeeeeeeeeeenialna, wspaniała, przepyyyyyyyyszna przekąska/danie.

    • kotkot pisze:

      To cieszę się, że pomogłam wrócić do wakacyjnych smaków (tylko te oryginalne są z mozzarellą). A ja bez skutku szukam nazwy warzywnych krokietów, które jadłam w Turcji. 11 warzyw w jednym, nie tracę jeszcze nadziei. Smacznego! ;D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.