To moja stambułowska kanapka – podobną dostałam z cudownego W Hotelu na drogę powrotną do Polski z okazji tego, że ustalenie wegańskich dań w samolotach okazało się trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Warto było pocierpieć głód wcześniejszych lotów, bo choć pomysł wydaje się prosty, to nie sądze bym na niego wpadła bez tej ratunkowej kanapki. Można ją zjeść i na ciepło i na zimno. Najlepiej zagryźć później pysznym czekoladowym brownie, które było w zestawie ratunkowym, a którego odtworzyć nie potrafię.

Składniki:

ciabatta

bakłażan (2, 3 plastry)

cukinia (2, 3 plastry)

cebula (2 ścięte krążki)

koncentrat pomidorowy (łyżeczka)

zioła prowansalskie lub bazylia, sól

oliwa

Ciabatę przekrajamy na pół, polewamy oliwą (ok. łyżeczki), smarujemy koncentratem pomidorowym i posypujemy bazylią lub ziołami prowansalskimi. Cukinię, bakłażana i cebulę kroimy w plastry i podsmażamy na oliwie (bakłażana zostawmy na koniec smażenia, gdy cukinia i cebula wypiją większość oliwy). Solimy warzywa i układamy warstwami na ciabacie.  Przykrywamy warzywa drugą częścią bułki. Kanapkę można zjeść zarówno na ciepło jak i na zimno.

Tagged with:
 

4 Responses to Ciabatta ze smażonym bakłażanem i cukinią

  1. Doctor pisze:

    Wygląda niesamowicie apetycznie! Z wielką przyjemnością zjadłabym taką kanapeczkę :)

  2. barakuda pisze:

    ta kanapka jest przepyszna! mimo, ze nie jestem stricte wege, to zamieszczane przez ciebie przepisy chetnie wykorzystuje. quinoa z groszkiem i kukurydza tez niezla :) dzis zabieram sie za pieczarki faszerowane :)

  3. krln pisze:

    pycha 😀 idealna na kolacje :)

  4. […] („nie, ja tego nie zjem, tam może być ser”). To chyba był ten lot, na który miałam przygotowane jedzenie i nawet zaangażowany w sprawę wyjaśnienia mi składu hummusu współpasażer nie pomógł. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.