Danie mocno gotowcowe (sos słodko-ostry i kotlety sojowe), niezbyt wyrafinowane. Nieczęsto zdarza mi się tak jeść, ale jednak się zdarza. Przyznaje się do swoich niezbyt stereotypowo wegetarańskich zachcianek. Panierka to spadek po mym mięsożerstwie – „z mięsa” zawsze najbardziej smakowały mi panierki, ciasto paryskie, podsmażona cebula, ananas ułożony obok. Z tymi gotowymi kotletami sojowymi jest chyba podobnie – są u mnie pretekstem do zjedzenia panierki.

Continue reading »

Są dwa rodzaje ludzi. Ludzie, którzy lubią rodzynki i ludzie, którzy ich nie lubią. Jedni jedzą sernik wydłubując rodzynki, inni (młodzi i nieświadomi jeszcze ser-nikowego nomen omen) jedzą rodzynki wydłubane z sernika. Przy stole zawsze sadzajmy ich obok siebie. Ja kocham i rodzynki i penkejki. Pancakes same w sobie są dość wytrawne, z dodatkiem rodzynek zyskują na słodkości. Są moją błyskawiczną alternatywą dla maślanych bułeczek z rodzynkami. Doskonale smakują polane syropem klonowym.

Continue reading »

Tagged with:
 

W końcu doprosiłam się wersji gulaszowej „dla dzieci” – w domu panuje podział na mięsożernych rodziców + kota i niemięsożerne dzieci. Gulaszowa to właściwie skrót od zupy gulaszowej, ale konsystencją jakby bliżej jej do ragoût niż do typowej zupy. Ja nie traktuje jej w kategoriach zupy. Za mało pływa jak na zupę. Gulaszowa to propozycja w sam raz na czas jesienno-zimowy, jest sycąca, ciepła, treściwa. A kto pragnie większego rozgrzania może dorzucić do niej nieco ostrej papryki.

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.