Do rukoli przekonuję się stopniowo, najpierw uznałam ją za raczej niesmaczną, później za idealnie pasującą do arancini, w końcu za genialną w połączeniu z gruszkami i orzechami. Zdobywa punkty powoli, więc raczej zostanie z nami na dłużej. Zawsze tak jest z rzeczami, do których przekonuje się stopniowo. Przypominam, że risotto to nie zwykły ryż podsmażony z dodatkami – przygotowuje się je ze specjalnych odmian ryżu, jest raczej zawiesisty niż przesmażony. Bulionowy i maślany. Mój kamień milowy w stronę lubienia ryżu.

Składniki (na ok. 4 porcje):

ryż arborio (200g)

bulion warzywny

świeża rukola (ok. 70g, czyli mniej więcej połowa „typowej” paczki)

suszone pomidory (same lub z zalewy)

cebula

masło, olej

+ do podania: pomidorki koktajlowe, świeżo mielony pieprz

Przygotowujemy bulion – ze świeżych warzyw z dodatkiem pieprzu, ziela angielskiego, liści laurowych i soli lub w wersji na szybko z warzyw suszonych (nie żadnych „warzywek”, tylko zwyklych suszonych warzyw bez dodatków smakowych – do dostania w wielu marketach). Nie polecam kostkowych bulionów, rozejrzyjcie się za suszonymi warzywami, to opcja dużo smaczniejsza a przy tym bardzo szybka i niewymagająca. Przy soleniu bulionu pamiętajcie o tym, że suszone pomidory są zazwyczaj bardzo słone i nie dosalajcie bulionu „do końca”. Bulion trzymamy na małym ogniu w pobliżu patelni na której przygotowujemy risotto. Powinien być ciepły, gdy będziemy podlewać nim ristotto.

Cebulę kroimy w grubą kostkę, szklimy na oleju. Dodajemy do tego (zanim cebula się zarumieni) nieco masła (ok. łyżki) i ryż. Kroimy w kostkę suszone pomidory. Podsmażamy mieszając aż ryż stanie się przezroczysty, uważając na to by się nie przypalił. Dodajemy suszone pomidory. Zmniejszamy nieco moc palnika – przy 9. stopniowej skali niech będzie to 6-7. Zalewamy całość kilkoma chochlami bulionu – tak, by bulion lekko wystawał ponad powierzchnie ryżu i przykrywamy. Gdy bulion się wchłonie, dolewamy znów chochlę lub dwie i przykrywamy. Czynności powtarzamy kilkanaście minut, aż risotto nasiąknie i stanie się kremowo-kleiste. W międzyczasie myjemy rukolę i siekamy – można pozbyć się łodyżek, jeśli są twarde. Przy ostatniej dolewce bulionu do ryżu dorzucamy także rukolę, mieszamy, dodajemy łyżkę lub dwie masła i pozostawiamy pod przykryciem na wyłączonym palniku. Gdy wchłoną się wszystkie płyny, a masło rozpuści, risotto można podawać. Powinno być zawiesiste i kremowe. Dobrze smakuje podane ze świeżo zmielonym pieprzem, świeżą rukolą i pomidorkami koktajlowymi polanymi oliwą.

 

Tagged with:
 

6 Responses to Risotto z rukolą i suszonymi pomidorami

  1. eddytka1 pisze:

    Witam
    A można czymś zastąpić rukolę? nie przepadam, przekonuję się do niej dłużej niż Ty
    PS Chętnie tu zaglądam, mam Twój blog w ulubionych
    Pzdr

    • kotkot pisze:

      risotto można przygotować na całe mnóstwo sposobów, więc z dodatkami można kombinować. przy zachowaniu cebuli i pomidorków i „czegoś zielonego” mógłby to być szpinak, najlepiej świeży ;D pozdrawiam i życzę udanych eksperymentów z risotto

  2. stoplamek pisze:

    zrobiłam
    bardzo dobre połączenie smaków – pomidorów suszonych z rukolą! bardzo mi smakowało, dziękuje :)

  3. cukrowa pisze:

    Ah ta rukola z gruszką i orzechami! <3 szukam pomysłu na obiad na dziś wiesz rozumiesz ale myślisz, że da radę zrobić ze zwykłym ryżem czy to będzie mega złe i profanacja i w ogóle umrę w piekle? Wiem, że to z risottem nie ma nic wspólnego, ale nie chce mi się wysilać za bardzo :DDD

  4. Aśka pisze:

    Świetny przepis! Nie miałam suszonych pomidorów, więc zrobiłam z kilkoma łyżeczkami czerwonego pesto i wyszło bardzo dobre. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.