Historia na jeden garnek o tym, jak idąc do indyjskiej restauracji można natrafić na turecką zupę. Po siedmiu latach wegetarianizmu przyszła pora na spróbowanie wegetarańskiej klasyki. Nadrabiam więc! W przeciągu ostatniego tygodnia padło na falafle (które co prawda jadłam wcześniej, ale z powodu organizacyjnych zawirowań tej degustacji, zimne, co nie dodawało im uroku) i zupę z soczewicy. Oba dania to strzał w dziesiątkę. W przeciwieństwie do falafli, zupę z soczewicy można jeść na zimno (i podobno w Turcji tak właśnie się ją czasem jada). Alternatywa dla różowiutkich chłodników! Zupę przyprawiamy dużą ilością soku z cytryny, co sprawia że jest raczej orzeźwiająca, choć przez użycie soczewicy bardzo sycąca. Zjedzona z ryżem będzie pełnowartościowym źródłem białka, więc komu białkowy strach w oczy zagląda, ten zjada z ryżem! Można podawać także z chlebem naan.

 Składniki:

czerwona soczewica (szklanka)

cebula

marchew

ćwiartka selera

pieprz czarny, sól, mięta, cząber, pietruszka

sok z cytryny

koncentrat pomidorowy lub pomidory z puszki

olej

woda

do podania: ryż lub chleb naan, świeżo krojona pietruszka, plaster cytryny

Warzywa kroimy w grubą kostkę – nie trzeba robić tego starannie, całość i tak zmiksujemy. Na oleju szklimy cebulę z pieprzem i solą, po chwili dodajemy łyżkę koncentratu lub pomidory w puszce i resztę warzyw. Podsmażamy całość chwilę. W międzyczasie zagotowujemy wodę. Do warzyw wrzucamy szklankę soczewicy i zalewamy wszystko ponad poziom wrzątkiem. Zmniejszmy moc palnika i podlewamy na bieżąco wodą. Trzeba na to uważać, gdyż soczewica gotuje się dośc szybko i o przypalenie dania nietrudno. Gdy soczewica będzie się rozpadać, a warzywa zmiękną całość miksujemy na gładką masę. Dolewamy taką ilość wody, aby odpowiadała nam konsystencja zupy – może być kremowa lub lejąca. Całość doprawiamy wedle uznania solą, pieprzem, cząbrem, miętą i pietruszką (wybranymi ziołami lub mieszanką wszystkich trzech) oraz sokiem z cytryny. Najlepiej smakuje mocno cytrynowa, ja dodałam sok z jednej cytryny na około litr wywaru – ale spróbujcie jaka ilość wam odpowiada. Fani ostrych potraw mogą dodać także chilli. Bardziej wodnistą zupę można podać z ryżem, kremową bez niczego, a w stanie pośrednim będzie doskonale komponować się z pieczywem naan. Można podawać ją z plastrem cytryny i świeżo krojonymi ziołami. Będzie wyśmienita zarówno na ciepło jak i na zimno!

Tagged with:
 

2 Responses to Mercimek corbasi czyli turecka zupa z soczewicy z cytryną

  1. cukrowa pisze:

    wygląda przecudownie i chcę taką na następnym naszym spotkanku! a w jakiej indyjskiej knajpie byłaś?

  2. anuar pisze:

    Mercimek corbasi w anatoli tureckiej zaciąga się ją żółtkiem
    i obowiązkowo w skład przypraw wchodzi kumin i pul biber.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.