Wiem, wiem, ten najoryginalniejszy tabbouleh jest z kaszą bulgur. Ta wersja jeszcze przede mną. Sałatka z kuskusem jest idealna na upały – zarówno przez sposób jej przyrządzenia jak i sposób podania. Żadnego stania nad parującymi garami ani przy gorącym piekarniku! Ideał. Sałatka jest mocno ziołowo-cytrynowa. Orzeźwiająca i lekka, a przy tym sycąca. Dodatek kolendry w końcu mi zagrał. To jest chyba trochę tak, że lubimy te smaki, które znamy. Moje pierwsze zetknięcie z kolendrą nieco mnie do niej zniechęciło, ale jak się okazuje, można się z nią polubić. Poznajcie naszego pojednawcę – tabbouleh.

Składniki: 

kuskus (ok. pół szklanki)

ogórek zielony

pomidor lub dwa

papryka czerwona

cebula

mięta, kolendra, nać pietruszki (dużo!)

sok z cytryny

oliwa z oliwek

sól (2 łyżeczki), pieprz czarny

 

Warzywa i zioła myjemy. Ziół powinno być dużo. W mojej sałatce pierwsze skrzypce zagrała mięta, razem z pietruszką i kolendrą stanowią świetny dodatek do tej sałatki. Na tarce o średnich oczkach do miski ścieramy zielonego ogórka. Pomidory, paprykę i cebulę kroimy w drobną kostkę i dodajemy do ogórka. Dosypujemy zioła i suchy(!) kuskus. Całość zalewamy sokiem z jednej cytryny i pokaźną ilością oliwy (podobną objętością do ilości soku z cytrny). Dodajemy dwie łyżeczki soli i nieco pieprzu. Całość mieszamy, przykrywamy i chowamy do lodówki. Kuskus nasiąknie sokiem z cytryny, warzyw i oliwą. Po 30-40 minutach sałatka jest gotowa. Smacznego!

Tagged with:
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.