Trochę żałuję, że sklepowe pesto genovese jest zawsze z dodatkiem sera! Nawet jeśli nie jest to parmezan w tych tańszych, to ser musi być. Gdyby orzeszki piniowe nie były tak okrutnie drogie nie miałabym z tym problemu – to danie proste, szybkie i mało absorbujące dla wszelkich naczyń. A do tego pyszne! Pesto na szczęście można przyrządzić także z innych składników. Moje przygotowałam z pestek dyni i rukoli, dodałam swoich ulubionych ostatnio oliwek i dorzuciłam nieco swieżej rukoli. Wyszło pysznie! Moje pesto samo w sobie jest wegańskie, ale ja użyłam do dania makaronu jajecznego – można użyć pszennego i raczyć nim wegan.

 

Continue reading »

Tagged with:
 

Nie często przychodzi wegetarianom jeść burgery, jeszcze rzadziej zdarza się to poza domem. Przynajmniej w Polsce, bo w niektórych krajach nawet McDonaldy proponują wegetariańskie wersje swoich kanapek. Nie żebym zazdrościła możliwości kupowania jedzenia w McDonaldzie, do tego mi daleko, ale możliwość zjedzenia burgera z fasoli poza domem to jest bardzo miła sprawa. Szczególnie takiego nietaśmowego. Mi się przytrafiło i to w ciekawym, samosowym, wydaniu. Postanowiłam zrobić swojego własnego fasolowo-ciecierzycowego burgera. Wyszedł godny polecenia, choć moja wersja mniej przypomina farsz samosów, jest bardziej zwarta i bardziej „konkretna”. Kotlety można zjeść także w wersji bez bułki, z surówką, ziemniakami, sosem.

Continue reading »

Tagged with:
 

Kukurydzę w kolbie zazwyczaj zjada się z masłem i kto oczywiście kukurydzę lubi, raczej nie narzeka na te proste zestawienie. W końcu nie ma na co, kukurydza sama w sobie jest pyszna! Warto jednak pokusić się o spróbowanie nieco odmienionej wersji. Niepozorna limonka z oliwą robią wielką różnicę. Pomysł podobno jest Jamiego Olivera, ale przyniesiony do mnie (w formie do zjedzenia, najlepszej) przez tatę. Jak teraz próbuję odszukać oryginał to Jamie chyba dodawał do kukurydzy ser, masło i chilli, więc zaczynam podejrzewać ojca o dostosowanie przepisu do mnie. Ostra wersja jak najbardziej jeszcze do spróbowania. Ta łagodna smakuje za to nawet kotom!

Continue reading »

Tagged with:
 

Posiadanie działki pozwoliło mi ich w końcu skosztować! Podobno można takie kwiaty dostać i w zwykłej sprzedaży, raczej na wszelkiej maści targach niż sklepach, można o nie podpytać hodowców, którzy sprzedają swoje cukinie, dopytać w warzywniaku. Albo wysiać sobie na przyszłość trochę cukinii w doniczkach na balkonie. Albo wyjechać na wakacje do jakiegoś kraju, w którym nie ma takich problemów (Włochy, Meksyk! chciałoby się! w Meksyku nazywają je podobno kwiatami dyni i to by się zgadzało… na działce grządke dalej od cukinii mam wysianą dynie i jej kwiaty nie różnią się od cukiniowych, można stosować zastępczo) i kwiaty cukinii można kupić zwyczajnie! Czasem zdarzają się kwiaty cukinii wraz z małymi cukiniami (żeńskie, bierzemy wtedy razem z cukinią, ona nie urośnie po zerwaniu kwiata! męskie kwiaty można rwać, a cukinia będzie i tak rosła), możemy je wtedy usmażyć wraz z kwiatami. Ja znalazłam jeden taki żeński egzemplarz, ale cukinia oderwała się od kwiata. W smaku smażone kwiaty cukinii są ulotne, delikatne, takie kwiatowe! Jak dla mnie dobrze komponują się z ostrym sosem i nieco doprawionym ciastem. I zawijasową sałatką z cukinii z kolendrą!

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.