Wszyscy mamy jakieś pierwsze skojarzenia do wyrazów. Takie gotowe konstrukcje myślowe ułatwiające funkcjonowanie w świecie. Kiedy ja słyszę „surówka” to najpierw widzę taką kapuścianą. Ta surówka to też taka „konstrukcja”, ale bardziej materialna  – to gotowa konstrukcja ratująca niejeden zwykły obiad jako część warzywna w chwilach braku pomysłów. Zazwyczaj jest to co prawda surówka z typowej kapusty i pomimo, że ciężko się nią znudzić, to czasem miło odmienić ten klasyk. Aktualnie mamy sezon na młodą kapustę, a ta świetnie się sprawdza zarówno podduszona (z młodymi ziemniakami obok na talerzu!), jak i na surówo. Jest to taka surówka „bez większej filozofii”, ale świeże warzywa rzadko potrzebują większych ingerencji.

Składniki (na 2 porcje):

1/4 główki kapusty

1 mała marchewka

1 mała cebula

sól, pieprz, cukier, koperek – po szczypcie każdego

ocet jabłkowy, olej słonecznikowy

 

 Kapustę kroimy w cienkie paski. Marchew ścieramy na tarce o średnich oczkach. Cebulę tniemy w półtalarki. Wszystko mieszamy w misce i doprawiamy kilkoma łyżkami oleju, kilkoma kroplami octu – jabłkowy będzie najlepszy, a także przyprawami. Surówkę możemy schłodzić. Młoda kapusta ma tendencje do bycia niewystarczająco słoną – nie do końca rozumiem ten fenomen, ale surówka może wymagać dosolenia przed samym spożyciem, nawet jeśli wcześniej wydawała się wystarczająco słona.

 

Tagged with:
 

4 Responses to Surówka z młodej kapusty i marchwi

  1. Kamciss pisze:

    Mmm bardzo lubię :> Nawet bez niczego uwielbiam ją zajadać :>

  2. ralpheek pisze:

    smaki idealne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.