Moje pierwsze curry nie było idealne – przyznaję. Często pierwsze przyrządzenie dania to dla mnie taka wersja beta – dopiero sprawdzam, czego w daniu brakuje i co było dobrym pomysłem. Zazwyczaj to drugie przyrządzenie jest najlepsze, także nie zniechęcajcie się! A jeśli nie macie cierpliwości do samodzielnych testów, to mam dobre wieści – te curry osiągnęło swoją doskonałą harmonię. Sekret tkwi chyba w dodatku świeżego szpinaku – nie pomijajcie go! Jeśli miałabym cokolwiek zmieniać w tym curry, to ewentualnie dodałabym do niego ziemniaki. Teraz kupicie młode – będą idealnie współgrać z daniem!

Curry z kalafiora, szpinaku i marchewki w mleku kokosowymSkładniki (na ok. 4 porcje):

puszka mleka kokosowego
1 mały kalafior
2 marchewki
1 łyżka mąki ziemniaczanej lub ryżowej
1 łyżka curry
1 łyżka kminu rzymskiego
sól, pieprz
świeży szpinak 100g
olej

+ do podania ryż biały, świeża kolendra

Gotujemy ryż według instrukcji z opakowania. W międzyczasie przygotujemy curry. Myjemy warzywa, kalafiora dzielimy na małe różyczki, marchew tniemy w połówki krążków. Na oleju podsmażamy kmin rzymski, gdy jego aromat zacznie się unosić w powietrzu (a domownicy zaczną pytać co gotujecie), na patelnię wrzucamy świeże liście szpinaku. Podsmażamy je, aż szpinak opadnie i dodajemy pokrojone warzywa. Całość podlewamy mlekiem kokosowym. Doprawiamy łyżką mieszanki przypraw curry, dużą szczyptą soli, pieprzem i niewielką szczyptą cukru. Całość podduszamy około dziesięciu minut. Po tym czasie możemy zagęścić sos powstały z mleka kokosowego – łyżkę mąki rozrobiamy w odrobinie zimnej wody i dolewamy do dania. Do gotowego dania dodajemy świeżą kolendrę i podajemy z białym ryżem.

Curry z kalafiora, szpinaku i marchewki w mleku kokosowym

Curry z kalafiora, szpinaku i marchewki w mleku kokosowym

Curry z kalafiora, szpinaku i marchewki w mleku kokosowym

Tagged with:
 

18 Responses to Curry z kalafiora, szpinaku i marchewki w mleku kokosowym

  1. Hania pisze:

    Chodzi za mną ostanio kalafior i właśnie rozmyślałam nad nowym wykorzystaniem. Puszka mleka kokosowego czeka w szafce, więc już wiem co z nich zrobić :-)

  2. szafkaaa pisze:

    To curry jest po prostu CUDOWNE! Właśnie je zrobiłam, zjadłam i jestem w niebie, tak jak i reszta domowników. Lekko przepis zmodyfikowałam dodając cukinię zamiast szpinaku, troszkę imbiru, więcej curry i sporą porcję chilli, bo lubię wszystko mocno pikantne. Niemniej jednak curry BARDZO godne polecenia! :)

    • kotkot pisze:

      Cieszę się, że smakowało. Ostatnio kupiłam pikantną mieszankę przypraw do ciecierzycy Chana Masala, ona też by mogła tutaj przypasować :)

  3. Justyna pisze:

    A ja mam takie pytanie, mleko kokosowe można czymś zastąpić? Bo nie dość, że jest drogie, to nie za bardzo je lubię, a chętnie spróbuje Twojego curry :)

    • kotkot pisze:

      Na pewno można, ale w tym przypadku mleko nadaje jedynie delikatny, kokosowy posmak i kremową konsystencję. Nie wiem jak zachowa się np. śmietana, ale ona przychodzi mi pierwsza na myśl. Możesz spróbować także zagęścić curry wodą zmieszaną z mąką. Zachęcam jednak do mleka kokosowego – może spróbujesz np. kupić to mleko kokosowe w proszku i mocno je rozcieńczyć?

  4. kryśka pisze:

    Boskie! Ja standardowo do curry dodaję pastę z cebuli, czosnku i imbiru, którą sama robię (1/2 dużej cebuli + 2 ząbki czosnku + 1 cm świeżego imbiru + 50 ml wody – całość zmiksować w blenderze na gładka pastę) – podsmażam na oliwie razem z przyprawami: kuminem, ziarnami kolendry, chilli, kardamonem, liścmi limonki lub trawą cytrynową), a później warzywa (młode ziemniaki gotują się w mleku kokosowym ok. 40 minut). Często dorzucam też tofu. W zależności od tego jakie to ma być curry, wędzone lub naturalne (najczęściej Polsoi).

  5. Hela pisze:

    Hejka, dobry przepis. Ja robie cos podobnego: najpierw imbir, czosnek, cebulke, papryczke chilli i pomidorka miksuje i ta paste podsmazam troszke, do tego dodaje mleczko kokosowe, przyprawe madras i kurkume i to troszke gotuje, do tego cieciorka, kalafiorek i voila! Jest pyszne! Aha do ryzu dodaje gwiazdke anyzkowa, kawalek cytryny i 2-3 ziarenka kardamonu, jest super. Pozdrawiam, Hela

    • kotkot pisze:

      Brzmi fajnie! Z pewnością taką pastę można też wykorzystać w innych przepisach. Ja czasem gotuję ryż z dodatkiem suszonych warzyw i liścia laurowego, Twój sposób brzmi jak indyjska i bardziej aromatyczna wersja do wypróbowania. :)

  6. a pisze:

    A czym zastąpić mleczko kokosowe?

    • kotkot pisze:

      W komentarzach Heli i Kryśki znajdziesz propozycje na własnoręcznie robione pasty imbirowe – może spróbuj zrobić taką pastę i nią zastąp mleczko kokosowe? Możesz spróbować też użyć śmietany – ja jej raczej unikam, ale brzmi jak coś, co się sprawdzi w takim daniu, jeżeli ktoś tylko lubi śmietanę. 😉 Możesz zagęścić danie mąką rozrobioną w wodzie – ja najbardziej polecam jednak użyć mleczka kokosowego, wiele wnosi do tego dania. :)

  7. Ka pisze:

    hej,
    ostatnio z powodu poważnych zawirowań życiowych nie gotuję tak często ale zainspirowana Twym przepisem przypomniałam sobie o kokosowym mleczku i przyrządziłam tajską zupę. Bo na szybko i w ogóle a ja teraz w nie swojej kuchni urzęduję.

    Tak w ogóle to mignęłaś mi ostatnio w oliwskiej Lisiej Chatce. Daje radę?

    Jakoś tak głupio było mi podejść bo wszak znam Cię tylko z sieci. Ale pozdrawiam Cię teraz online serdecznie :)

    • kotkot pisze:

      Jeszcze nie próbowałam tajskich zup, muszę kiedyś spróbować zrobić jakąś, bo o wegetariańskie kupne chyba ciężko. 😉

      W Lisiej Chatce testowałam makaron z sosem pomidorowym – porównam go nieskromnie – dobry jak domowy. 😉

  8. Aleksandra pisze:

    Lepiej użyć oleju rzepakowego czy można oliwy z oliwek?
    Pozdrawiam

    • kotkot pisze:

      Ja w tym daniu użyłam neutralnego w smaku oleju słonecznikowego, stawiałabym raczej na takie neutralne w smaku oleje, odpowiednie do smażenia. Oliwa i olej rzepakowy nadadzą dodatkowy posmak daniu, każde z nich inny – no i nie każda oliwa nadaje się do smażenia.

  9. Ela pisze:

    Zrobiłam – i zakochałam się w tym smaku. Świetnie dobrane składniki.

  10. Lina pisze:

    A czy mąkę ziemniaczaną można zastąpić pszenną? Nigdy nie zagęszczałam mąką ziemniaczaną i obawiam się, że zrobię kluchy zamiast kremowego sosu :)
    Pozdrawiam ciepło,
    Lina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.