Macie problem z wytwornymi daniami bez mięsa? Postawcie na arancini! To co prawda „danie resztkowe”, ale tylko w teorii – bo komu zostaje w domu niedojedzone risotto? Nie zdarza mi się robić arancini często, bo to zdecydowanie jedna z bardziej pracochłonnych wegetariańskich propozycji w moim menu. Ale czasami trzeba posiedzieć w kuchni nad jakimś specjałem. Szykują Wam się takie okazje?

Arancini z suszonymi pomidorami i oliwkami

Składniki (na ok. 6 sztuk):

ryż arborio (ok. 100 g)
bulion warzywny (3 marchewki, por, seler, pasternak, przyprawy)
1 jajko
mąka biała
bułka tarta
oliwki czarne kilka sztuk
pomidory suszone kilka sztuk
zioła prowansalskie szczypta
1 ząbek czosnku
sos pomidorowy z bazylią

Gotujemy bulion warzywny – w dużym garnku podsmażamy na oleju cebulę, gdy się zezłoci podlewamy ją 1,5 litra wody. Dodajemy marchew, pasternak, kawałek selera, por. Przyprawiamy bulion ziarnistym zielem angielskim, pieprzem czarnym i owocami jałowca oraz kilkoma liśćmi laurowymi. Możemy dodać jeszcze nać pietruszki. Całość podlewamy olejem roślinnym (możemy użyć tego z suszonych pomidorów), dodajemy łyżeczkę soli i gotujemy około godziny. Bulionu należy jeszcze spróbować przed wykonaniem arancini i ewentualnie doprawić, bo to od niego będzie zależał smak ryżu.

Ryż arborio szklimy na oleju z niewielkim dodatkiem masła i przygotowujemy jak typowe risotto. Podlewamy ryż bulionem za pomocą łyżki wazowej, małymi porcjami, czekając, aż każda poprzednia porcja bulionu zostanie wchłonięta przez ryż. Przy ostatnim podlaniu ryżu dodajemy do niego sporą łyżkę masła, wyłączamy palnik pod ryżem i czekamy aż masło się stopi, a resztka bulionu wchłonie. Całość mieszamy. Cały proces przygotowania ryżu zajmuje około 17-20 minut. Ryż nie powinien być suchy i sypki, jego konsystencja powinna być kremowa.

Przed lepieniem kulek arancini należy poczekać, aż ryż wystygnie. Do zimnego ryżu dodajemy jedno rozmieszane jajo i ewentualnie dodajemy taką ilość mąki, by masa była podatna na zlepianie. W czasie gdy ryż się chłodzi możemy przygotować nadzienie kulek arancini. Oliwki przekrajamy na pół, suszone pomidory z zalewy kroimy w kostkę. Całość mieszamy w miseczce z wyciśniętym czosnkiem i ziołami prowansalskimi.

Gdy mamy przygotowane wszystkie elementy składowe arancini możemy zacząć je lepić. W dłoni formujemy kulkę – nazwa wskazuje by była to kula wielkości pomarańczy, ale „mandarynki” zdecydowanie łatwiej lepić. W kuli robimy zagłębienie kciukiem i napełniamy je przygotowanym nadzieniem. Zlepiamy arancini w razie potrzeby dobierając więcej ryżu na załatanie dziur. Arancini formuje się na dwa sposoby – w idealne kule lub w stożki o półkolistej podstawie. Zlepione możemy odstawić do lodówki, schłodzone nabierają większej twardości, dzięki czemu łatwiej je opanierować i usmażyć.

Arancini należy opanierować. Z mąki i wody przygotowujemy ciasto, maczamy w nim kulki arancini i panierujemy je w bułce tartej. Opanierowane smażymy na głębokim oleju przez parę minut. Podajemy z podgrzanym sosem pomidorowym – możemy skorzystać z gotowego (sprawdzajcie składy – gotowe sosy się między sobą mocno różnią!) lub podgrzać pomidorową passatę i doprawić solą, oliwą i bazylią.

Arancini z suszonymi pomidorami i oliwkami

2 Responses to Arancini z suszonymi pomidorami i czarnymi oliwkami

  1. Ola pisze:

    czy masz jakiś pomysł czym można byłoby zamienić suszone pomidory i oliwki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.