Właściwie typowo zdrowe dania (oczywiście w odpowiednim wykonaniu!) lubię na równi z typowym comfort food. Ale od czasu do czasu potrzebuję wrzucić coś na głęboki olej, zjeść biały makaron, posmarować coś nutellą i poprawić kajmakiem. I frytki do tego. A gdyby okazało się, że można i zjeść naleśniki, i odhaczyć zdrowe danie? Nalesniki jaglane to idealne danie. Spełniają wszystkie wymogi comfort food, są idealne na weekendowe zachcianki, a do tego bardzo zdrowe. I nie ma w tym haczyków – naleśniki te wychodzą bardzo normalne. To nie jest jedna z tych zdrowszych alternatyw, którą od razu zdemaskujecie. Do tego odgrzewają się nawet lepiej niż klasyczne naleśniki. Ja swoje podałam z domową konfiturą z czarnej i czerwonej porzeczki, ale jaglane naleśniki sprawdzą się świetnie w jakiejkolwiek naleśnikowej aranżacji. 

Bezglutenowe naleśniki z kaszy jaglanej

Continue reading »

Tagged with:
 

Mąka razowa – niby zdrowsza, ale potrawy zrobione z jej użyciem zazwyczaj wiele tracą ze swojego smaku. A mączne potrawy to często nasz comfort food – i ciężko w ich przypadku zrezygnować z przyjemności na rzecz zdrowia. Zrobienie naleśników z mąki razowej jest też dość problematyczne – ciężko je usmażyć i są mniej elastyczne. Te naleśniki to zdrowszy i smaczny kompromis. Ja swoje podałam z bananami i miodem, ale same naleśniki możecie zaaranżować na różne sposoby. A dodatkowych punktów za zdrowie dodają płatki owsiane!

Idealne pełnoziarniste naleśniki z bananami i miodem

Continue reading »

Tagged with:
 

Szpinak i pieczarki to para doskonała. Zadziwiające, że nie stała się kanoniczna jak pomidory z bazylią. Naleśniki te podsmażamy także po ich złożeniu, co czyni z nie doskonałe danie ratunkowe – naleśniki przyrządzone wieczorem można odsmażyć na nieprzyzwoicie wczesne śniadanie lub szybko odgrzać po powrocie do domu. Czasem dobrze skorzystać z gotowców w kuchni – ale one niekoniecznie muszą być kupione w sklepie, można zadbać o nie samemu.

Continue reading »

Tagged with:
 

Hummus to jest to! Każdy szuka sensu, a czasem leży on gdzieś rozsiany po kuchni, całkiem nieodkryty. Albo w samolocie w podejrzanym opakowaniu z jasną pastą („nie, ja tego nie zjem, tam może być ser”). To chyba był ten lot, na który miałam przygotowane jedzenie i nawet zaangażowany w sprawę wyjaśnienia mi składu hummusu współpasażer nie pomógł. Teraz już wiem skąd w obcym człowieku było tyle chęci wyjaśnienia sprawy! Hummus to nie po prostu coś dobrego, to jest zdecydowanie coś ponad ziemskie kategorie czegoś dobrego. Wy już tam lepiej nie zwlekajcie i róbcie swój hummus, a jeśli znacie się z hummusem to dodajcie koniecznie szpinak i naleśniki. I cieszcie się odkrytym sensem życia.

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.