Ostatnio często dopada mnie chęć na makarony w stylu azjatyckim. Najlepiej z pudełka, a już zupełnie najlepiej z tego cuda, autorstwa Heleny Marii Bäckström. Niestety oferta takich gotowców dla wegetarian (nawet w brzydszych pudełkach) najczęściej kończy się na jednym rodzaju makaronu. Nie pozostaje nic innego jak wziąć sprawy w swoje ręce. Moje sprawy wzięły się w ręce same, wspomagane głodem, przy okazji zalewania głowy myślami przed zaśnięciem. Wiadomo, że przed zaśnięciem wymyśla się najlepsze rzeczy i ten makaron potwierdza regułę.

Continue reading »

Tagged with:
 

Nigdy wcześniej nie próbowałam makaronu z brokułami, a wobec tego byłam bardzo sceptyczna. Smutne pół brokuła zamierzało niebawem uschnąć, więc stwierdziłam, że uczynie je mym królikiem doświadczalnym. Podczas przygotowań sosu umarł blender (ale już mamy nowy, lodokruszący, jeszcze nie ośmieliłam się rozpocząć naszej znajomości). I jak nic nie szło dobrze, tak makaron wyszedł pyszny. 

Continue reading »

Tagged with:
 

Pamiętam jak kpiłam z reklamy jakiejś zupy brokułowej w proszku. Wydawało mi się, że peany na cześć, zwykłej przecież, zupy są w tej reklamie grubo przesadzone. Mniej więcej w tym samym czasie brokułowa, już nie z proszku, zawitała na mym stole, a ja musiałam przyznać, że na jej temat rzeczywiście można pisać pieśni pochwalne. Świetnie pasują do niej pestki dyni czy migdały, które swego czasu wrzucałam gdzie popadnie i w przypadku brokułowej okazało się to dobrym trafieniem.

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.