Nie często przychodzi wegetarianom jeść burgery, jeszcze rzadziej zdarza się to poza domem. Przynajmniej w Polsce, bo w niektórych krajach nawet McDonaldy proponują wegetariańskie wersje swoich kanapek. Nie żebym zazdrościła możliwości kupowania jedzenia w McDonaldzie, do tego mi daleko, ale możliwość zjedzenia burgera z fasoli poza domem to jest bardzo miła sprawa. Szczególnie takiego nietaśmowego. Mi się przytrafiło i to w ciekawym, samosowym, wydaniu. Postanowiłam zrobić swojego własnego fasolowo-ciecierzycowego burgera. Wyszedł godny polecenia, choć moja wersja mniej przypomina farsz samosów, jest bardziej zwarta i bardziej „konkretna”. Kotlety można zjeść także w wersji bez bułki, z surówką, ziemniakami, sosem.

Continue reading »

Tagged with:
 

Danie autorstwa mego ojca – ja wiem jak je przyrządzić, ale nigdy nie wychodzi takie dobre. Oryginalne nazewnictwo obowiązuje, a wywodzi się z leczniczych mocy ogórków kiszonych. Na bolące gardło, na ból brzucha – tylko ogórek kiszony i jego kojąca moc. Danie wydaje się być rozwinięciem pomysłu ciecierzycy podawanej w pomidorach, w moim domu kolejność była jednak odwrotna i danie prostsze to efekt redukcji mocy. Połączenie smaków wydaje się dość nietypowe, ale gwarantuje – nie ma tutaj zgrzytów. Idealnie komponuje się z kuskusem lub kaszą manną. Wszelkie kasze i ryże także będą godnym dla niej towarzystwem – w wersji bezglutenowej postawcie na kaszę gryczaną.

Continue reading »

Tagged with:
 

Co masz? Pokaż. Pokazuje. Dobre to twoje jedzenie. Czyli pierwsza i ostatnia recenzja moich pomidorów w ciecierzycy, lecz przygotowanych w bardzo prymitywnych warunkach – mogłam sobie wtedy pozwolić na wymieszanie ich, podgrzanie i posolenie. Ale to proste połączenie broni się nawet w tak skąpym wydaniu. Dzisiaj przedstawię nieco bardziej dopracowaną wersję. Gdzie są te proste, udane dania w kartach menu kiedy ich potrzebujesz? Tylko nie mówcie, że w Indiach.

Continue reading »

Tagged with:
 

Bakłażan cieszy się niesamowitą urodą, niestety z charakteru bywa trudny. Bez odpowiednich przygotowań jest gorzkawy i żądny tłuszczu. Gorzka gąbeczka. Nie darzyłam go szczególną sympatią, aż do czasów wycieczki do Dubaju, gdzie jako wegetariankę (end noł czis plis) zakarmili mnie nim na śmierć. A ja chciałam jeszcze. Poniższa wersja bakłażana nie jest gorzka, jest zdecydowanie dubajska. Polecam także nieentuzjastom bakłażana.

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.