Zjadłabym go jeszcze! Dopiero dziś w moim życiu zagościło guacamole – czasem czuje się jak jakieś młode państwo wieki temu, przed czasami globalizacji i importu wszystkiego. Dopiero docierają do mnie różne nowinki, chociaż bywa, że o nich już gdzieś usłyszałam lub przeczytałam. To nawet ciekawe doświadczenie,  bo ciągle pojawia się w mym potencjalnym menu coś nowego. I za każdym razem ta sama myśl – „czemu dopiero teraz?”. Teraz też. Przydałby się czasem ten posmak nowości w jakimś proszku! Tymczasem ciągle świeży – mój posmak nowości w guacamole. W dzisiejszym wydaniu z cytryną, cebulą i pomidorem, posypane solą morską i podawane z chipsami ze szpinakowej tortilli.

Continue reading »

Tagged with:
 

Posiadanie działki pozwoliło mi ich w końcu skosztować! Podobno można takie kwiaty dostać i w zwykłej sprzedaży, raczej na wszelkiej maści targach niż sklepach, można o nie podpytać hodowców, którzy sprzedają swoje cukinie, dopytać w warzywniaku. Albo wysiać sobie na przyszłość trochę cukinii w doniczkach na balkonie. Albo wyjechać na wakacje do jakiegoś kraju, w którym nie ma takich problemów (Włochy, Meksyk! chciałoby się! w Meksyku nazywają je podobno kwiatami dyni i to by się zgadzało… na działce grządke dalej od cukinii mam wysianą dynie i jej kwiaty nie różnią się od cukiniowych, można stosować zastępczo) i kwiaty cukinii można kupić zwyczajnie! Czasem zdarzają się kwiaty cukinii wraz z małymi cukiniami (żeńskie, bierzemy wtedy razem z cukinią, ona nie urośnie po zerwaniu kwiata! męskie kwiaty można rwać, a cukinia będzie i tak rosła), możemy je wtedy usmażyć wraz z kwiatami. Ja znalazłam jeden taki żeński egzemplarz, ale cukinia oderwała się od kwiata. W smaku smażone kwiaty cukinii są ulotne, delikatne, takie kwiatowe! Jak dla mnie dobrze komponują się z ostrym sosem i nieco doprawionym ciastem. I zawijasową sałatką z cukinii z kolendrą!

Continue reading »

Tagged with:
 

Wiem, wiem, ten najoryginalniejszy tabbouleh jest z kaszą bulgur. Ta wersja jeszcze przede mną. Sałatka z kuskusem jest idealna na upały – zarówno przez sposób jej przyrządzenia jak i sposób podania. Żadnego stania nad parującymi garami ani przy gorącym piekarniku! Ideał. Sałatka jest mocno ziołowo-cytrynowa. Orzeźwiająca i lekka, a przy tym sycąca. Dodatek kolendry w końcu mi zagrał. To jest chyba trochę tak, że lubimy te smaki, które znamy. Moje pierwsze zetknięcie z kolendrą nieco mnie do niej zniechęciło, ale jak się okazuje, można się z nią polubić. Poznajcie naszego pojednawcę – tabbouleh.

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.