Trochę żałuję, że sklepowe pesto genovese jest zawsze z dodatkiem sera! Nawet jeśli nie jest to parmezan w tych tańszych, to ser musi być. Gdyby orzeszki piniowe nie były tak okrutnie drogie nie miałabym z tym problemu – to danie proste, szybkie i mało absorbujące dla wszelkich naczyń. A do tego pyszne! Pesto na szczęście można przyrządzić także z innych składników. Moje przygotowałam z pestek dyni i rukoli, dodałam swoich ulubionych ostatnio oliwek i dorzuciłam nieco swieżej rukoli. Wyszło pysznie! Moje pesto samo w sobie jest wegańskie, ale ja użyłam do dania makaronu jajecznego – można użyć pszennego i raczyć nim wegan.

 

Continue reading »

Tagged with:
 

Do niedawna byłam szaloną istotą – uwielbiając oliwę odmiawiałam konsumowania oliwek. Rozbudowana argumentacja mego dziwnego podejścia – bo nie – chodziła za mną aż do czasu, gdy w przypływie głodu zdecydowałam się zamówić „makaron wegetariański” bez wnikania w szczegóły (poza jego bezserowością oczywiście). Makaron okazał się być z dodatkiem rzeczonych właśnie, a także suszonych pomidorów i kaparów. Nieco zbyt suchy (kucharzu, oliwy!) i ze zdecydowanie niewyważonymi proporcjami dodatków do makaronu, nadal był wystarczająco smaczny, by z oliwkami się przeprosić. Dość prędko danie w poprawionej wersji powtórzyłam w domu i polecam wszystkim. To zdecydowanie jedno z idealnych sposóbów na spaghetti – proste, szybkie i smaczne!  A oliwki przepraszam raz jeszcze!

 

Continue reading »

Tagged with:
 

Szparagi są takie dobre same w sobie, że ciężko z nimi cokolwiek zrobić. Częsty problem ze świeżymi warzywami! Tym razem przebrnęłam przez dużo samych szparagów i szparagów z sadzonym jajem (śniadaniowy mistrz świata!) i udało się dojść do etapu zrobienia z nimi czegoś nowego. Padło na proste połączenie – makaron mocno czosnkowy i mocno maślany, z dodatkiem świeżych pomidorków koktajlowych.

Continue reading »

Tagged with:
 

Ograniczona żywotność warzyw matką kuchennego wynalazku. Bakłażań dobiegał już swego żywota, więc skroiłam go nie do końca zdecydowana, co wydarzy się dalej. Punktem wyjścia była przekąska zaserwowana w tureckiej restauracji – bakłażan z pomidorami podawany z chlebkiem naan. Restauracja nazywała się kebabowo i spodziewałam się wegetariańskiego obiadu typu frytki i surówka. Okazało się, że Suda Kebap to całkiem wytworna restauracja na sztucznej wyspie, z własnym basenem i kelnerami w muszkach. W czasie krojenia mojego bakłażana okazało się z kolei, że nie bardzo mam ochotę poznawać tajniki pieczenia chleba naan (może w bardziej najedzonych warunkach!). No to makaron! Tureckie wpływy znalazły swoje ujście w pietruszce dodanej do sosu. A dzięki zmiksowanej formie, nawet pietruszkowi hejterzy przyznają, że wyszło bardzo smacznie!  Dodatek rukoli to z kolei inspiracja poczynaniami młodszej siostry, którą podejrzewam o notoryczne kończenie rukoli (dla której miałam zaplanowaną przyszłość) poprzez dodawanie do spaghetti. Świetnie smakuje na ostro z dodatkiem tabasko!

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.