Moje pierwsze curry nie było idealne – przyznaję. Często pierwsze przyrządzenie dania to dla mnie taka wersja beta – dopiero sprawdzam, czego w daniu brakuje i co było dobrym pomysłem. Zazwyczaj to drugie przyrządzenie jest najlepsze, także nie zniechęcajcie się! A jeśli nie macie cierpliwości do samodzielnych testów, to mam dobre wieści – te curry osiągnęło swoją doskonałą harmonię. Sekret tkwi chyba w dodatku świeżego szpinaku – nie pomijajcie go! Jeśli miałabym cokolwiek zmieniać w tym curry, to ewentualnie dodałabym do niego ziemniaki. Teraz kupicie młode – będą idealnie współgrać z daniem!

Curry z kalafiora, szpinaku i marchewki w mleku kokosowym

Continue reading »

Tagged with:
 

Kto się nie boi brukselki? Ja w jej obliczu byłam raczej odważna i ciężko mi zrozumieć skrajne emocje jakie budzi. Taka mała, śmieszna kapustka. Bardziej słodka niż gorzka (sekret tkwi w nacięciu). Idealna z sadzonym jajkiem. I tu właściwie brukselkowy repertuar często się kończy. Ja lubię jeszcze brukselkę dorzucić do brokułowej lub warzywnej, co polecam i wam, ale na swoje danie-wydanie ten postrach dzieci i dorosłych musiał się sporo naczekać. Doczekał się za to od razu smakowego ideału (drugi z ryżem pod rząd, a mówiłam, że ryżu nie lubię), co z jednej strony powinno mnie cieszyć, ale z drugiej wiem, że teraz długo nie będę próbowała brnąć w brukselkowe nowości.

 

 

Continue reading »

Tagged with:
 

Kolejna odsłona mojego podejścia w stronę lubienia ryżu – stwierdzam powoli, że niemalże każda inna forma, niż ugotowany w wodzie ryż z torebki, jest smaczna. Jeśli więc wydaje ci się, tak jak mi kiedyś, że ryżu nie lubisz, być może się mylisz. Zapieczony w mleku kokosowym jest wręcz przepyszny. Z zapiekanek w mleku kokosowym powstało jeszcze kilka wartych polecenia propozycji, ale o nich innym razem.

Continue reading »

Tagged with:
 

Moja nauka jedzenia pałeczkami jest w coraz bardziej zaawansowanym stadium. Mięśnie, o istnieniu których nie masz pojęcia dopóki jesz widelcem, już nie szaleją. Da się zjeść i nie złapać skurczu. Pretekstem do nauki najczęściej są makarony przyrządzone z „czymś azjatyckim”. Przewija się więc sos sojowy, kiełki, grzyby mun, sosy słodko-ostre i oczywiście mleko kokosowe (te ostatnio zyskało dużo zastosowania w umilaniu mi jedzenia ryżu, ale do tego jeszcze kiedyś wrócę). Dzisiejszy makaron to bardzo prosta i bardzo smaczna wariacja na temat zwykłego makaronu ze świeżym szpinakiem – nie zjedzenie go z czosnkiem i sokiem z cytryny było dużym wyzwaniem, ale opłaciło się! Teraz mam dwa idealne makarony ze świeżym szpinakiem do wyboru i więcej życiowych dylematów!

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.