Jak niedawno wspomniałam przy okazji robienia arancini nawróciłam się na ryż. Byle był to ryż do risotto! Czuję, że nadciąga era risotta, do ryżu dodać można cokolwiek, a gdy mamy gotowy bulion to przygotowanie dania jest błyskawiczne. Od przygotowania dania w proszku dzieli je co prawda kilka zalań, bo risotto należy zalać, zalać, zalać, zalać, zalać, ale otrzymamy nieporównalnie lepsze danie. Dziś w wersji nieco azjatyckiej, bo z grzybami mun (gotowanymi w bulionie) i porem. Ja lubię risotto z dodatkiem masła, ale jeśli checie nakarmić nim weganina to pominięcie masła jest wszystkim co należy zrobić, by danie stało się wegańskie.

Continue reading »

Tagged with:
 

Kuskus na zimno w formie sałatki z warzywami to pierwsza możliwość jego przyrządzenia o jakiej się dowiedziałam i chyba ostatnia jaką przetestowałam. Pachnie cudownie, świeżo i wiosennie. Smakuje podobnie jak pachnie. Swoją drogą uwielbiam tę kulinarną synestezję. Przygotowanie kuskusa na zimno trwa o dziwo dłużej niż na ciepło, gdyż trzeba (tak, to w tym przypadku absolutny mus!) go schłodzić. Choć surowy ogórek z surowym pomidorem w jednym daniu to niewskazane połączenie, to jest to połączenie niezwykle udane. Anarchia wkrada się między gary.

Continue reading »

Tagged with:
 

Chińszczyzna kojarzy się wyjątkowo mięsnie i to w niekoniecznie dobry sposób. Jednak jej istotę stanowią warzywa. Ja długo jadałam tylko takie warzywne wersje, ostatnio z wyraźnej chęci siostry powstała wersja, w której występują kotlety sojowe. Zamiast tych wszystkich psów i kotów. Przez długi czas nieprzychylnie myślałam o kotletach sojowych, właściwie dalej niezbyt wierze w ich przetworzone witaminy. Teraz zdarza mi się je zjadać, choć są podejrzliwie traktowane. Kolejny fastfood dla zfiołowanych. Dałam się skusić nawet na dodatek białego ryżu, za którym nie przepadam, a który tutaj bez wątpienia pasuje.

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.