Moja nauka jedzenia pałeczkami jest w coraz bardziej zaawansowanym stadium. Mięśnie, o istnieniu których nie masz pojęcia dopóki jesz widelcem, już nie szaleją. Da się zjeść i nie złapać skurczu. Pretekstem do nauki najczęściej są makarony przyrządzone z „czymś azjatyckim”. Przewija się więc sos sojowy, kiełki, grzyby mun, sosy słodko-ostre i oczywiście mleko kokosowe (te ostatnio zyskało dużo zastosowania w umilaniu mi jedzenia ryżu, ale do tego jeszcze kiedyś wrócę). Dzisiejszy makaron to bardzo prosta i bardzo smaczna wariacja na temat zwykłego makaronu ze świeżym szpinakiem – nie zjedzenie go z czosnkiem i sokiem z cytryny było dużym wyzwaniem, ale opłaciło się! Teraz mam dwa idealne makarony ze świeżym szpinakiem do wyboru i więcej życiowych dylematów!

Continue reading »

Tagged with:
 

Ostatnio często dopada mnie chęć na makarony w stylu azjatyckim. Najlepiej z pudełka, a już zupełnie najlepiej z tego cuda, autorstwa Heleny Marii Bäckström. Niestety oferta takich gotowców dla wegetarian (nawet w brzydszych pudełkach) najczęściej kończy się na jednym rodzaju makaronu. Nie pozostaje nic innego jak wziąć sprawy w swoje ręce. Moje sprawy wzięły się w ręce same, wspomagane głodem, przy okazji zalewania głowy myślami przed zaśnięciem. Wiadomo, że przed zaśnięciem wymyśla się najlepsze rzeczy i ten makaron potwierdza regułę.

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.