Bataty są takie jesienne w swych barwach! Upieczone smakują doskonale – chrupkie z zewnątrz, mięsiste w środku, słodkie na swój batatowy sposób. Ja swoje podałam w prosty sposób – z sałatką z kapusty pekińskiej z oliwkami (mówiłam, że teraz będą wszędzie!) i keczupem doprawionym tymiankiem. Można przygotować do nich np. sos z dyni lub lekki sos selerowo-pomidorowy z tymiankiem. Myślę, że świetnie będą do nich pasować wszelkie azjatyckie sosy na bazie chilli, szczególnie te słodko-ostre. Można też zajadać je same, bez towarzystwa sosu, nie przyprawia się ich w żaden wymyślny sposób, jednak same w sobie są pełne smaku.

Continue reading »

Tagged with:
 

Zazwyczaj jestem za spolszczonymi nazwami. Ale lubię też słowa ładne, tak graficznie, a tę konkurencję ratatouille zdecydowanie wygrywa z ratatujem. Więc będzie ratatouille, a nie ratatuj. Słyszałam o nim od dawna, ale jakoś zwlekałam z przyrządzeniem tego prostego przecież dania. Wszystkie opisy sugerowały jego wysoką pracochłonność. Niedawno miałam okazję go w końcu spróbować, już zrobionego, a do tego nieopodal Nicei, miasta pochodzenia tej potrawy. No i teraz wraca i wcale nie jest tak pracochłonnie jak wszyscy opisują – jeden garnek, jedna patelnia, jedna deska. A sprzątnąć wszystko można w czasie końcowego podduszania potrawy. Ostatnio pomysłna zrobił ratatouille’owi wszystko to, czego nie życzę żadnemu daniu. I właściwie co jest w takim proszku pomysłuna? Rozmaryn z oliwą? I bakłażanem, bo jego nie widzę na „liście zakupów” tego cudaniewida? I czemu w ogóle nazwali ten nieratatuj ratatujem?

Continue reading »

Tagged with:
 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.